O autorze
Od zawsze w muzyce interesowało mnie najbardziej to, co jeszcze nieznane. Zawsze musiałem być na bieżąco, śledzić aktualności, sprawdzać najnowsze płyty i rzucać się od razu w wir nowych trendów niezależnych dźwięków. Zainteresowanie przerodziło się w portal Niezal Codzienny, który dzisiaj nieco zwolnił tempo i jest blogiem, ale wciąż dedykowany jest temu co nowe. Na łamach Na Temat pojawią się najciekawsze zjawiska, które warto przedstawić szerszej publice,

Jeszcze kilka ciekawych płyt z 2012 roku

Grudzień - czas list i podsumowań.

Jakie były najlepsze albumy 2012 roku można zobaczyć już na stronie Niezalu, ale ostatnie dwanaście miesięcy było obfite w ciekawą muzykę, więc szkoda poprzestawać na zaledwie trzydziestu pozycjach. Oto kilka kolejnych albumów wartych uwagi. Dalsze miejsca, wydawnictwa przegapione przez krytykę i fanów, ciekawostki, o których warto wspomnieć.



Arca - Stretch 2
Związany z UNO, jedną z ciekawszych oficyn parających się nową elektroniką, wenezuelczyk Arca nagrywa muzykę opartą na hiphopowych beatach, ale udziwnia swoje produkcje odbiegając od kanonu. Do zakwalifikowania gdzieś pomiędzy upalonym trip-hopem, eksperymentami Anticonu i laserowym maksymalizmem.



Ben Vida - Esstends-Esstends-Esstends
Fascynujący eksperyment z dźwiękiem polegający na próbie wydawania dźwięków nie tylko ze sprzętu grającego, ale również poprzez wprowadzenie w odpowiednią wibrację aparatu słuchu. Modulowane dźwięki zdają się grać na wielu płaszczyznach i nabierają niesamowitej głębi i przestrzeni pomiędzy dronami a rytmicznymi zdarzeniami.



BNNT - __
Hałaśliwy duet BNNT słynący ze swoich soundbombingowych akcji w końcu wydał debiutancki album pełen bezkompromisowych kawałków opartych na rzężącej bombie, specjalnej gitarze zrobionej ze starego pocisku (instrument można zobaczyć na klipie). Głośno, brudno i z charakterem.



Dean Blunt - The Narcissist II
Połowa duetu Hype Williams, człowiek znany ze swojej nieprzewidywalności, muzycznych żartów i konfundującego recyklingu. Tym razem w iście filmowej narracji i z songwriterskimi chwytami sięgającymi soulu i psychodelicznego popu. Jeszcze tak wzruszających piosenek Blunt nie nagrał i trzeba być wdzięcznym Hippos in Tanks za wydanie The Narcissist II, bo album był dostępny wyłącznie w formie pojedynczej empetrójki, która na pewno zaginęłaby w mrokach dziejów.



Etamski - Lovely Interstellar Trip
Na Lovely Interstellar Trip znaleźć można i kosmiczny hip-hop, i elementy jazzowe, i nieśmiałą piosenkowość, ale wszystkie te elementy rozpływają się w ambiencie wysokich tonów, budując bardzo ciekawy, abstrakcyjny klimat. Wyciszony krążek trudno jednak potraktować jako muzykę tła - zbyt dużo interesujących detali znaleźć można w pozornie minimalistycznym dziele. Całość do przesłuchania na soundcloudzie.



Farrah Abraham - My Teenage Dream Ended
Gwiazda reality show o nastoletnich matkach nagrała album tak niewobrażalnie zły, że aż fascynujący w swojej brzydocie. Brostepowe wobble, prymitywizm electropopu, obleśny autotune, ale jednocześnie niespotykana szczerośc i naiwność, które sprawiają, że doczekaliśmy się klasyka na miarę The Shaggs. Zabawne, że jest to lepsza produkcja niż ostatnie Crystal Castles.



Ital - Dream On
Ital grał punk rocka, potem przerzucił się na psychodeliczne eksperymenty, a ostatnio jego największą fascynacją jest łączenie analogowych syntezatorów z elektroniką ery internetu. Świetnymi singlami dla 100% Silk dał się poznać jako rozumiejący imprezową specyfikę producent, potem wydał odrealnione Hive Mind, które mogło zbić z tropu wielbicieli jego hitów, ale Dream On powraca na parkietową ścieżkę, będąc jak dotąd jego najlepszym nagraniem.



Innercity Ensemble - Katahdin
Improwizujący kolektyw na swoim pierwszym albumie długogrającym umieścił muzykę o bardzo plastycznym charakterze uzyskanym za pomocą rytualistycznych dźwięków na trzech płaszczyznach - transowych pejzaży dronów, hipnotycznych perkusjonaliów wszelkiej maści i górującej nad wszystkimi dźwiękami trąbki. Łatwo przy tym krążku poczuć monumentalne piękno natury.



Kyoka - Ish
Piąta część projektu Raster-Noton poświęconego pierwastkom 111-119. Dla serii Unun Kyoka przygotowała eksperymentalne techno złożone z szumów, pisków, pomyłek i zgrzytów, czyli w sumie wszystko to, za co wielbiony jest ten prestiżowy label. Nieco przeoczone wydawnictwo, ale trzeba przyznać, że tegoroczne działania kolegów z Emptyset i Vladislava Delaya były widowiskowe.



La Sera - Sees the Light
Regularnie zdarza się jakaś lekka i przyjemna płyta z kalifornijskim popem. Wystarczająco krótka, by nie zanudzić powtarzalnością pomysłów, wystarczająco pełna słodkich melodii i brzęczących gitar, by sprawić przyjemność przez dwadzieścia minut. Były Dum Dum Girls, był Wavves, w tym roku była La Sera.



Massacooramaan - Dead Long Time
Dziwactwo z czeluści internetu, jedną nogą w trendach z klubowego świata, drugą w dziwnych rejonach okupowanych przez wizualia rodem z Tumblra i nostalgię za pierwszym Playstation. Lata 90-te spotykały 2012 wyjątkowo często, ale to jeden z najlepszych efektów fascynacji kolorową przeszłością.



Prince Rama - Top Ten Hits of the End of the World
Jak będzie wyglądać czołowa dziesiątka listy przebojów na koniec świata? Na pewno nie tak, jak na najnowszym albumie Prince Ramy, ale dziewczyny postarały się wcielić w rozmaite zespoły oparte na popowych kliszach. Efektem album zabawny, pełen przebojowych numerów o charakterystycznym stylu psychodelii wypracowanym w dzieciństwie spędzonym w komunie Hare Krishna.



Romare - Meditations on Afrocentrism
Mimo idealnych ku temu predyspozycji, mało który producent łączy dźwięki footworku z motywami afrykańskimi. Nowoczesną muzykę klubową opartą na motywach Czarnego Lądu stworzył jednak Romare, który na swojej czteroutworowej EP-ce wypracował jedno z bardziej fascynujących i oryginalnych brzmień.



Różni artyści - Shangaan Shake
Shangaan Electro, czyli afrykańska muzyka elektroniczna w zawrotnym tempie, w rękach czołowych producentów zachodniego świata. Od weteranów house'u i techno, po najświeższych eksperymentatorów - każdy z numerów to unikatowa fuzja dwóch światów.



Seahawks - Aquadisco
Wyprawa psychonautów na ziemie muzyki klubowej trwa w najlepsze. Co stanie się, jeśli połączyć gęste, zamglone brzmienia ze skłonnościami do hipnotycznych uniesień z gorączką sobotniej nocy? Aquadisco to świetny przykład na to, że nie tylko hipster house'em narkotyczna scena żyje.



Sultan Hagavik - 8 przepięknych melodii
Żartownisie-plądrofonicy, bo nic na tej kasecie nie jest przepiękne, ani zbyt melodyjne. Nawet liczba utworów się nie zgadza, a do symfonii, jak mówią niektóre tytuły też daleko. Pełno tu jednak frapujących dźwięków posklejanych w bardzo interesującą i rozrywkową całość.



Young Smoke - Space Zone
Footwork z kosmosu! Za inspirację dla chicagowkich muzyków może służyć nie tylko hip-hop, funk czy soul, Young Smoke postawił na science fiction, tworząc najoryginalniejszy juke ostatnich dwunastu miesięcy.

Trwa ładowanie komentarzy...