Syntezatory - Gitary 1:0

Ital, fot. Oscar Garcia
EDM-owa rewolucja przyniosła nam nie tylko znienawidzone dubstepowe mostki w popowych piosenkach, ale również bardzo ciekawe zmiany wśród nieco mniej popularnych artystów z Ameryki.

To przez nich dubstep stał się wiercącym łomotem dla zbuntowanych nastolatków. Popowym gwiazdkom sprzedali klubowe patenty, które uproszczone budzą uśmiech politowania. Pozbawili k-pop niewinności. Zrobili wielkie gwiazdy z pozbawionych charyzmy i talentu ludzi pokroju Skrilleksa czy Deadmau5a. Dzięki nim raperzy zaczynają pląsać do electro house'u i eurodance'u.



EDM-owcy.

Electronic Dance Music to od jakiegoś czasu fenomen w Stanach i obiekt szyderstw w Europie. Ameryka to kraj, który wynalazł muzykę taneczną, ale potraktował ją po macoszemu i wygnał do Europy, gdzie pielęgnowana przez prawie trzy dekady przybrała wiele form, odniosła niezliczone sukcesy i wpisała się na dobre w kulturalny krajobraz.

Po wielu latach rozmaite podgatunki wracają do macierzy, rugując powoli elementy hip-hopu i r&b z popu i sprawiając, że electro housowe łomoty wydają się być przyjemnymi melodiami. Pojawiają się trance'owe syntezatory, brostepowe wiertarki, eurodance'owy kicz. Na fali nostalgii za latami dziewięćdziesiątymi powracają rave'y. DJ-e grają na stadionach i potężnych festiwalach, dolary lecą z nieba, młodzi odkrywają ecstasy i przeżywają chwile życia przy "Levels" Avicii. I dobrze, też lubię "Levels".

Jednak w przedziale zarobkowym niższym o kilkaset tysięcy dolarów dzieją się rzeczy nieporównywalnie ciekawsze. Młodzi eksperymentatorzy, rockersi i psychonauci porzucają gitarowy zgiełk i sięgają po Rolandy, Korgi, a czasem i Abletona. Powstają odmiany techno i house'u widziane oczyma Kalifornijczyków i Nowojorczyków obytych w punku, krautrocku i muzyce noise.

Oto kilka najciekawszych postaci, które przeszły przemianę w ostatnich miesiącach.

Ital (Daniel Martin McCormick)
Dekadę temu darł japę w Black Eyes. Pół dekady temu wydzierał się w Mi Ami, gdzie nie wstydził się jednak wzbogacić tropikalnego punka o cytaty z Whitney Houston. Gdy jednak z tej drugiej formacji odszedł basista, pozostali członkowie poświęcili się syntezatorom. McCormick pod szyldem Ital wydał kilka EP-ek i dwa solowe albumy, eksperymentując z house'owymi standardami i sięgając bardzo chętnie po swoje poprzednie doświadczenia, czyniąc taneczne kawałki równie zdezelowanymi, co swoje gitarowe numery.

Polecane wydawnictwo: Dream On, Planet Mu 2012



Magic Touch (Damon Palermo)
Kolega Itala z Mi Ami również poświęcił się tanecznym produkcjom, ale podchodzi do muzyki bardziej zachowawczo, wyrażając przede wszystkim swoją nostalgię za latami dziewięćdziesiątymi. Produkuje rzadko, ale jego EP-ki zawierają zawsze przynajmniej jeden potencjalny przebój. Chyba bardziej fascynuje go didżejka i wyszukiwanie starych numerów w funkujących klimatach.

Polecane wydawnictwo: I Can Feel the Heat, 100% Silk 2011



Vatican Shadow (Dominick Fernow)
Nagrał wszystko, co było do nagrania w muzyce noise, a teraz odkrył, że swoje doświadczenia można wykorzystać również w industrialnym techno. Fernow przełożył swoje fascynacje na dawne brzmienia bardziej metalicznej i mrocznej odmiany gatunku, tworząc paramilitarny klimat inspirowany zdarzeniami na Bliskim Wschodzie. Produkuje taśmowo jakby chciał dogonić innego pasjonata arabskiej polityki - zmarłego kilka lat temu Muslimgauze'a.

Polecane wydawnictwo: Kneel Before Religious Icons, Hospital 2011



Personable (M. Geddes Gengras)
Jeden z czołowych muzyków na psychodelicznej scenie Kaliforni. Grał z Sun Arawem, grał z Pocahaunted. Nagrał tonę kaset z psychodelicznym ambientem i transową, rozmemłaną elektroniką, aż w końcu przyszła pora na wykorzystanie syntezatorów w nieco inny sposób. Analogowe repetycje w jego produkcjach zdają się nie mieć końca. Trans w czystej postaci.

Polecane wydawnictwo: Spontaneous Generation, Peak Oil 2012



Container (Ren Schofield)
Tworzył hałaśliwe drony jako God Willing, ale z nadejściem nowej dekady odłożył gitarę i sięgnął po syntezę oraz automat perkusyjny. Jego projekt to agresywne, chropowate techno nie idące na kompromisy, jednocześnie bardzo oszczędne w swoim brzmieniu, sięgające jedynie po pojedyncze dźwięki. Minimum środków osiąga jednak maksymalne efekty.

Polecane wydawnictwo: LP, Spectrum Spools 2011



LA Vampires (Amanda Brown)
Szefowa oficyny 100% Silk, która przygarnia house'owych fascynatów wywodzących się z mniej oczywistych środowisk. Kiedyś była połową duetu Pocahaunted, który należał do śmietanki nowej amerykańskiej psychodelii łącząc drony z folkiem i motywami indiańskimi, dzisiaj zajmuje się śpiewaniem. Brown nie produkuje, robią to za nią podopieczni z wytwórni i przyjaciele tacy jak wspomniany już Ital, Matrix Metals czy Octo Octa. Piosenki sięgają od popu jej lat dziecięcych po house.

Polecane wydawnictwo: Freedom 2k, 100% Silk 2012



Profligate (Noah Anthony)
Nagrywając z Social Junk, tworzył muzykę niezwykle trudną w odbiorze i wymagającą nieprawdopodobnej pasji, by usłyszeć w niej coś więcej niż przypadkowy hałas. Teraz, jako Profligate, sięga po zaskakująco zmysłowe dźwięki, inspirując się zarówno tym, co robiono z syntezatorami w kwestii popu w latach 80-tych, jak i bardziej klubowymi nurtami.

Polecane wydawnictwo: Come Follow Me, More 2012



Powyższa siódemka to jedynie wierzchołek góry lodowej. To nazwiska, które zmieniły scenę, ale swoje oryginalne wersje muzyki tanecznej nagrywają dziesiątki muzyków na całym świecie. Oficyny, takie jak 100% Silk, Not Not Fun, Modern Love, Honest Jon's, Opal Tapes, Peak Oil, Other Heights, Public Information, RVNG, Sex Tags Mania, Spectrum Spools, Trilogy Tapes, UNO, Editions Mego czy PAN, nie krępują się wydawać muzykę dziwną i niekonwencjonalną, a ich przedstawicieli będzie można spotkać na tej stronie jeszcze nie raz. Informacje o premierach i nowych aktywnościach powinny posypać się lada moment.
Trwa ładowanie komentarzy...