Niektórzy czekali na ten dzień siedemnaście lat

Premiera nowego albumu My Bloody Valentine faktem.

W końcu doczekaliśmy się premiery nowego albumu My Bloody Valentine. Trzeci album długogrający legendy shoegaze'u trafił dzisiaj w nocy do sprzedaży na stronie internetowej zespołu. Prace nad nim rozpoczęły się w 1996 roku, przerwała je pauza w działalności zespołu, a spowolnił perfekcjonizm lidera formacji, Kevina Shieldsa.



My Bloody Valentine to jeden z najważniejszych zespołów w historii alternatywnego rocka. Ich Loveless to płyta kultowa, uwielbiana przez setki tysięcy fanów, przez wiele publikacji zaliczana do czołówki lat 90-tych i nazywana najlepszym albumem shoegaze'owym. Piękna, hipnotyczna muzyka spotkała się z ciepłym przyjęciem przez krytykę już w momencie wydania. Shields z wielu warstw gitarowego hałasu uzyskał niespotkaną harmonię i błogość, oczarował melodiami i dopracował pomysły na marzycielskiego rocka do perfekcji.

Loveless nagrywane było w dziewiętnastu studiach przy pomocy wielu inżynierów, którzy kolejno zwalniani byli przez frontmana. Wysokie koszty prawie doprowadziły do bankructwa wydawcę zespołu, Creation Records. Wysiłek jednak się opłacił, bo nagranie przeszło do historii za sprawą swojego wyjątkowego brzmienia, które posłużyło za inspirację dla kolejnych formacji eksperymentujących z gitarami.



Creation wyrzuciło jednak My Bloody Valentine ze swojego składu, nie chcąc ryzykować podobnego procesu w przyszłości. Grupa podpisała kontrakt z Island, ale nie udało jej się ukończyć prac nad trzecim albumem. Brak aktywności sprawił, że członkowie zajęli się innymi sprawami, a o następcy Loveless trzeba było zapomnieć.

W 2007 My Bloody Valentine powróciło i zaczęło grać koncerty. Album rzekomo skończony był w trzech czwartych. Do jego premiery zbliżyliśmy się jednak dopiero kilka tygodni temu, kiedy lider wypowiedział się poważnie, że posłuchamy wydawnictwa jeszcze przed końcem roku. Prace nad materiałem zostały ukończone 21 grudnia.

Na kilka dni znowu zapadła cisza, podczas której fani odchodzili od zmysłów, zasypując facebook My Bloody Valentine wiadomościami. Podczas pierwszego tegorocznego koncertu Shields zapowiedział, że krążek ma premierę za 2-3 dni. Wielu już nie uwierzyło. Sobotnia noc przyniosła jednak pozytywną niespodziankę. Jeśli oczywiście nie liczyć przeciążonych serwerów, które uniemożliwiają kontakt z MBV, bo taki tytuł otrzymała nowa płyta.

Trwa ładowanie komentarzy...